W sobotę 18 kwietnia o godzinie 12:00 odbędzie się czwarta ogólnopolska edycja Dnia Wolnej Sztuki. Galerie sztuki oraz muzea historyczne, archeologiczne i etnograficzne w całej Polsce pokażą Wam wybrane dzieła ze swoich kolekcji. Przez godzinę będziemy chcieli Was przekonać, że sztukę można oglądać świadomie, z rozmysłem i bez kompleksów z powodu braku odpowiedniej wiedzy czy wykształcenia.
Przekonamy Was, że każdy obiekt ma do opowiedzenia swoją historię, którą możemy sami odkryć. Wystarczy tylko w skupieniu się w niego wsłuchać.
Według badań goście muzeów statystycznie spędzają przed każdym dziełem sztuki osiem sekund. Dzieje się tak dlatego, że wchodząc do muzeum, czujemy się zmuszeni do obejrzenia wszystkich dzieł, które się w nim znajdują. Efekt jest taki, że bezrefleksyjnie i kompulsywnie przebiegamy dziesiątki sal muzealnych, po czym jesteśmy zmęczeni i źli. Co gorsza, kompletnie nie pamiętamy i nie rozumiemy tego, co właśnie obejrzeliśmy.
Lekarstwem na tego typu bierne i męczące zwiedzanie jest Slow Art – ruch Wolnej, a raczej Powolnej Sztuki.
18 kwietnia 2015 roku o 12:00 poszczególne muzea na terenie całego kraju przez godzinę będą przekazywać zwiedzającym ideę Wolnej Sztuki. Każde z nich wybierze pięć dzieł ze swoich kolekcji. Przy każdym będzie stała osoba zadająca uczestnikom Dnia Wolnej Sztuki pytania, motywująca ich do podjęcia refleksji i nabrania odwagi do samodzielnego szukania odpowiedzi. Jej celem będzie pokazanie, że obiekt muzealny może stać się źródłem inspiracji.
Po zwiedzaniu uczestnicy zostaną zaproszeni na spotkanie, w czasie którego będą mogli porozmawiać o swoich wrażeniach.
Każde dzieło sztuki ma swoją historię do powiedzenia. Wystarczy się w nią wsłuchać.
W naszym Muzeum skupimy się na jednym, ale bardzo wyjątkowym zabytku – malowanym pucharze szklanym z Zaborowa. Ten najcenniejszy zabytek archeologiczny, znajdujący się zbiorach pruszkowskiej placówki, jest ewenementem w skali europejskiej. Zdobiony scenami walk gladiatorów, jest jedynym tego rodzaju zabytkiem w Polsce i jednym z nielicznych w Europie. Wykonany na przełomie I i II wieku n.e. w egipskim warsztacie w Karanis odbył długą podróż, by u jej kresu trafić na Mazowsze. Niewyjaśnioną zagadką pozostaje fakt, jak tak cenny i rzadki przedmiot, znalazł się w niezbyt okazałym grobie ciałopalnym mieszkańca Mazowieckiego Centrum Metalurgicznego.
Przy okazji zastanowimy się czy rekonstrukcja rysunkowa i holograficzna jest dokumentem, wytworem naukowym, artystycznym, a może… dziełem sztuki samym w sobie?
Ponadto tego dnia, w ramach „Weekendu z kulturą antyczną” do muzeum przybędą gladiatorzy ze stowarzyszenia „Hellas et Roma”.
Materiały organizatorów i MSHM

Fot. Michał Dąbski i Miron Bogacki